|
||||||||
| Stan Wojenny Znów schodzimy do piwnicy .... .13 - 20.12. 2003, Smolna 16, Warszawa Organizacja: Zmiana Organizacji Ruchu - Grzegorz Drozd, Alicja Łukasiak, Stach Szabłowski, Ewa Gorządek ... W
wydarzeniu udział wzieli: 13
grudnia, w rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego znów spotkamy się w piwnicy.
Wydarzenie "Stan wojenny" jest wystawą, ale przede wszystkim spotkaniem artystów, ludzi zajmujących się i interesujących sztuką oraz wszystkich tych, którym leży na sercu swoboda publicznego dyskursu. Tematem będą indywidualne reakcje i postawy wobec Stanu Wojennego - sytuacji zagrożenia, stanu podwyższonego ciśnienia. Miejscem spotkania będzie Zmiana Organizacji Ruchu - niezależna przestrzeń stworzona przez warszawskich artystów. Inspiracją
dla zorganizowania wydarzenia Stan Wojenny były mnożące się w ostatnim
czasie przypadki cenzurowania sztuki, zamykania wystaw, niedopuszczania
wybranych prac do prezentacji, ataków na artystów i pracujące z nimi instytucje.
Wydarzenie
"Stan Wojenny" jest próbą odpowiedzi na pytania; czy środowisko
artystyczne powinno dalej udawać, że nic się nie dzieje? jak bardzo się
boimy? Jakie mamy możliwości działania?
Dlaczego atakuje się sztukę Ocenzurowanie
wystawy, zdjęcie pracy z galerii, rezygnacja z projektu ze obawy przed
reperkusjami - to nie są wielkie dramaty. Można trochę zmienić wystawę,
wyprodukować drugą prace, pokazać coś innego. Jak daleko sięgają granice
kompromisu? Czy nie jest tak, że jeżeli nie możemy pokazać wszystkiego,
w istocie nie możemy pokazać nic? |
Inny 13 grudnia 13 grudnia 2003 roku nikt do nas nie strzela, nikogo się jeszcze nie internuje. Mamy wciąż wiele możliwości działania; można wciąż zapewnić sobie spokój unikając zaledwie kilku śliskich tematów. We własnym gronie możemy bez ograniczeń wyrażać swe poglądy i do woli narzekać na sytuację w jakiej znalazła się sztuka. Po 1989 przyzwyczailiśmy się do myśli, że wolność została nam dana raz na zawsze. Nie ma bardziej niebezpiecznego przekonania - wolność nigdy nie jest dana na zawsze. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż bagatelizowanie drobnych prób ograniczania wolności. Stan Wojenny w tej czy innej formie trwa zawsze, a wolność trzeba nieustannie potwierdzać i zdobywać od nowa. Inaczej się ją traci. Oblicze Stanu Wojennego Odnosząc
się do dzisiejszej sytuacji sztuki w Polsce, chciałbym wskazać na dwa
wydarzenia, które moim zdaniem stały się cezurami w procesie krępowania
swobody twórczej wypowiedzi w naszym kraju. Sztuka fechtunku Niszcząc wystawę Piotra Uklańskiego w Zachęcie Daniel Olbrychski pokazał, że można sztukę traktować dosłownie i równie dosłownie z nią polemizować - za pomocą szabli. Olbrychski zapomniał, że sztuka nie może mu odpowiedzieć tym samym językiem - obrazy nie wezmą szabli, by fechtować z aktorami. Fakt, że wybryk ten uszedł popularnemu aktorowi bezkarnie uzmysłowił wielu ludziom w Polsce, jak można traktować sztukę - zamiast z nią dyskutować, można ją porąbać. Z tej wygodnej metody chętnie korzystają totalitarne reżymy wszelkiej maści, które wiedzą, że żadna publiczna debata nie jest tak skuteczna jak jedno solidne cięcie szablą. Gest Olbrychskiego stworzył precedens i klimat przyzwolenia do bezpośredniego atakowania sztuki. Na skutki nie trzeba było długo czekać; już w kilka tygodni po zniszczeniu wystawy Uklańskiego w tym samym miejscu, w Zachęcie, doszło do "ręcznej" rozprawy z inną pracą - "Dziewiątą godziną" Maurizio Cattellana. Tym razem wśród robiących fizyczny "porządek" ze sztuką byli już posłowie do parlamentu RP. Sztuka milczenia Dorota
Nieznalska została skazana przez niezawisły sąd - można mieć na temat
tego wyroku prywatne zdanie, ale publicznie trudno z nim dyskutować inaczej
niż za pomocą środków prawniczych. Natomiast można - i trzeba - publicznie
dyskutować nad przypadkiem odwołania wystawy artystki w galerii Baszta
Czarownic. Wystawa ta została odwołana na długo przed otwarciem, w skutek
"nacisku społecznego", w którego organizacji niebagatelną rolę
odegrał poseł Ligi Polskich Rodzin Robert Strąk - osoba, która wcześniej
walnie przyczyniła się do postawienia Nieznalskiej przed sądem. Poseł
i inni protestujący nie wiedzieli co Dorota Nieznalska zamierza pokazać
w Słupsku. Nie zgadzali się na samą obecność jakichkolwiek prac artystki
w mieście. Dyrektor Bałtyckiej Galerii Sztuki, do której należy Baszta
Czarownic, Władysław Kazimierczak nie wytrzymał presji i odwołał wystawę.
Ta klęska sztuki była tym bardziej druzgocząca, że aktu autocenzury dokonał
człowiek znany z głoszenia radykalnych poglądów na temat wolności artystycznej.
Jeżeli tak zaangażowany politycznie kurator jak Kazimierczak kapituluje,
to jak słabe musi być całe środowisko artystyczne? Co gorsza wypadki w
Słupsku pokazały, że istnieje już w Polsce możliwość tworzenia indeksu
artystów, którzy nie będą mogli zrealizować żadnej - kontrowersyjnej czy
nie - wystawy, bo każda próba ich artystycznego zaistnienia będzie zawczasu
torpedowana. Dziś na indeksie znajduje się Nieznalska. Dlaczego jutro
nie miało by się na nim znaleźć pięciu następnych artystów, których jakiś
polityk uzna arbitralnie za "nie do przyjęcia"? Przy próbie
zorganizowania następnej wystawy Nieznalskiej, tym razem Ostrowcu Wielkopolskim,
zniknęła już nie tylko wystawa ale i sama galeria - na wieść o przybyciu
zakazanej artystki właściciel wymówił placówce lokal.
|
Dorota Nieznalska, która w lipcu przegrała w sądzie pierwszej instancji proces o obrazę uczuć religijnych, a jej wystawę "Czarownica RP" odwołano jesienią dwa razy - najpierw w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku, a potem w prywatnej galerii Data w Ostrowie Wielkopolskim - pokaże film, który miał być częścią wystawy. Jego tytuł brzmi "...W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" i jest zapisem dokumentalnym z rozprawy, na której ogłoszono wyrok. Zobaczymy obraz Marka Sobczyka "Ja - Ksiądz z Kretynem", który w listopadzie został wycofany z wystawy "Pies w sztuce polskiej" w galerii Arsenał w Białymstoku w obawie przed ewentualną krytyką obyczajową jeszcze przed jej otwarciem.
To nie pomogło. Kilka dni po wernisażu po interwencji u prezydenta miasta radnej LPR Beaty Antypiuk z wystawy została usunięta instalacja Piotra Kurki "Dostałem pieska". Powód? W instalacji obok figurki pieska występuje figurka księdza.
Piotr Kurka (wykładowca poznańskiej ASP) pokazuje na warszawskiej wystawie inną pracę - projekt billboardu pod tytułem "Konflikt między dobrem a złem jest chorobą umysłu", który został wykonany dla Zewnętrznej Galerii AMS. Nie upowszechniono go z przyczyn finansowych.
Oprócz artystów, którzy bezpośrednio ucierpieli ostatnio w wyniku cenzury, w wystawie wezmą udział także m.in.: Edward Dwurnik, Robert Kuśmirowski, Zuzanna Janina, Koji Kamoji, Piotr Młodożeniec, Tomasz Sikorski. Chcą zamanifestować sprzeciw wobec naruszania prawa artysty do wolnej wypowiedzi. Odbędą się dwa performance - Janusz Bałdyga odtworzy akcję pokazaną po raz pierwszy w 1981 r. w galerii Dziekanka w Warszawie, z nowym performance wystąpi natomiast Jan Mioduszewski. Początek dzisiaj o godz. 18 na ul. Smolnej 16. Wystawę organizują Grzegorz Drozd i Alicja Łukasiak twórcy i założyciele Zmiany Organizacji Ruchu oraz Ewa Gorządek i Stach Szabłowski, kuratorzy z Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Wystawę można oglądać do 20 grudnia
ZOBACZ TAKŻE
| ©zor Wszelkie prawa zastrzeżone /All rights reserved | kontakt zor info news archiwum telewizor subskrypcja |